KTR Kontra Relacje Górna Prypeć - Polesie Ukraińskie
Górna Prypeć - Polesie Ukraińskie
Jak wygląda dziś ten wyśpiewany kiedyś i tak pięknie odmalowany w książkach choćby Antoniego Ossendowskiego czy Józefa Weyssenhoffa „Polesia czar” ? Co z opisanych tam wspaniałości natury zostało po latach kołchozowej gospodarki radzieckiej i potężnej melioracji? Jeziora Szackie ze wspaniałą Świtazią Wołyńską są piękne ale jak wygląda rzeka - Prypeć, dawna arteria Polesia, która przecież zaczyna się nieco na południe od Pojezierza i toczy swe wody, stopniowo potężniejąc, do dalekiego Dniepru? Jeszcze przed wojną miasta Polesia połączone były komunikacją wodną - na trasie z Lubieszowa do Pińska kursowały pasażerskie statki. Więc co obecnie można zobaczyć tam z kajaka?

 

Wąski ciek wodny, zwany kanałem Prypeci, który przekraczaliśmy jadąc dwa lata temu nad Świtaź nie wyglądał zachęcająco ale relacje z corocznych wizyt kombatantów 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK nad rzeką w miejscu jej forsowania koło Szczodrochoszczy mówią nam o pięknej, szerokiej wodzie, doskonałej dla wędrówki kajakiem. Ostatecznie sprawa rozstrzyga się na spotkaniu z Grzegorzem Rąkowskim, autorem licznych przewodników krajoznawczych, promującym jego przewodnik po Wołyniu. A więc jedziemy, zebrało się nas osiem osób chętnych spróbowania poleskiej egzotyki „zza siedmiu gór ..” a przecież położonej tylko 240 km od Lublina, Górna Prypeć, Polesie Wołyńskie, południowa część legendarnego Polesia, położona na pograniczu ukraińsko-białoruskim. Skąd pomysł na wędrówkę tą rzeką, płynącą w miejscach, określanych nawet przez znajomych Ukraińców jako „dzikie wsie” „za siedmioma górami ...” a położenia których znajomym Polakom bez mapy wyjaśnić było niepodobna? Skąd pomysł na wędrówkę tą rzeką, płynącą w miejscach, określanych nawet przez znajomych Ukraińców jako „dzikie wsie” „za siedmioma górami ...” a położenia których znajomym Polakom bez mapy wyjaśnić było niepodobna?Czy to „Polesia czar” tak pięknie odmalowany w książkach Antoniego Ossendowskiego, czy Józefa Weyssenhoffa? Pierwsze zetknięcie z Polesiem Wołyńskim nastąpiło za sprawą szaszłyków, na które wybraliśmy się z wujkiem Kolą z Włodzimierza w pierwsze dni maja w 2004 roku, by nad jeziorami Szackimi: Piasecznym i Wołyńską Świtazią spędzić dzień akcesji Polski do UE. Po drodze obejrzeliśmy wąski kanał, zwany kanałem Prypeci, w który została zamieniona rzeka za sprawą melioracji.

1. Lokalizacja rzeki. Rzeka Prypeć w swym górnym biegu płynie przez Polesie Wołyńskie - południową część Polesia, położoną na pograniczu ukraińsko-białoruskim, na terenie województwa (na Ukrainie obłasti) łuckiego i częściowo rówieńskiego na Ukrainie. Rzeka wypływa z leśno-bagiennych obszarów na południe od Jezior Szackich, leżących nad Bugiem, na wysokości Włodawy. Jej dolina ma początkowo kierunek północno-wschodni, później wschodni. Największą ukraińską miejscowością leżącą nad Prypecią jest miasto powiatowe (na Ukrainie rejonowe) Ratno, położone 60 km na północ od Kowla, poza tym wsie: Kraska i Zdomyszel powyżej Ratna oraz Rzeczyca, Szczodrochoszcze, Szczytyń, Wietły, Lubiaź, Nobel i Sieńczyce poniżej Ratna. Od 133-go kilometra swego biegu staje się rzeką graniczną, ukraińsko-białoruską a na 140-tym kilometrze wpływa na terytorium Białorusi.

2. Ogólny charakter rzeki. Na skutek intensywnej melioracji rzeka ma na swym początkowym odcinku ma charakter wyprostowanego kanału. Od Ratna stopniowo zaczyna przybierać naturalną postać. Czasem płynie jednym korytem, a czasem rozdziela się na wiele odnóg, meandruje. Od połączenia ze Stochodem, na odcinku przeszło 30-u kilometrów, ramiona rzeki tworzą prawdziwy labirynt. Pólnocne ramiona nazywane są Stochodem, południowe Prypecią. Rzeka płynie na przemian wśród wysokich trzcin, łąk na których rozlewa się szeroko, niedużych sosnowo-brzozowych lasów. Wiosenne rozlewiska są żółte od kaczeńców. Szybkość prądu jest niewielka, nieco wzrasta na sztucznie poszerzonych i pogłębionych odcinkach. Płynięcie pod prąd nie stanowi problemu. Woda i brzegi są czyste, dno na ogół jest twarde i piaszczyste. Szerokość doliny waha się od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów. Dolinę zalegają naniesione przez wodę bagna, krawędzie doliny są nieco wyniesione, poza nimi widać większe kompleksy leśne. Krajobraz urozmaicony jest pojawiającymi się co pewien czas piaszczystymi wydmami, z których niejednokrotnie żółty piach osuwa się wprost do wody. Na odcinku od Ratna do granicy białoruskiej rzeka przepływa przez trzy jeziora: maleńkie Strybuż koło Szczodrochoszczy, Lubiaź (pow. 520 ha) i Nobel (pow. 500 ha).Na odcinku doliny rzeki od Lubiazi do granicy z Białorusią utworzony został Regionalny Park Krajobrazowy "Prypeć-Stochód". Biuro Parku znajduje się w Lubieszowie, ul.Bondarenki 47, tel. (0-3362) 222-45, e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Tu zasięgnąć można informacji na temat rzeki i jej środowiska, ustalić marszrutę, wynająć przewodnika oraz załatwić wszelkie niezbędne formalności związane z pobytem na terenie Parku. Planując spływ rzeką na terenie Parku wskazane jest skontaktować się z biurem jeszcze na 2-3 tygodnie przed przyjazdem. Do przyszłego roku Park ma zmienić status na Park Narodowy.

3. Najlepszy okres płynięcia. Najlepszą i najciekawszą porą do wędrówki jest wiosna od maja do połowy czerwca. Szeroko rozlana woda, świeża zieleń, ogromne stada wszelkiego ptactwa czynią tę porę roku najatrakcyjniejszą. Wiedzieć tylko należy, że im później się wybierzemy, tym bardziej będziemy musieli liczyć się z komarami i innymi owadami, które latem są tu prawdziwą plagą. Pod względem malowniczości piękna jest też jesień, szczególnie, gdy trafimy na jej złotą porę. Okres jesienny ma też tę zaletę, że jest już wolny od owadów, ale o tej porze roku poziom wody jest najniższy. 4. Walory kulturowo-historyczne, brak zagospodarowania, turystów. Największym walorem turystycznym Doliny Górnej Prypeci jest zupełny brak jakiegokolwiek zagospodarowania turystycznego.

Polesia Czar ... czyli kajakiem po górnej Prypeci na Polesiu Wołyńskim

0 km - Ratno Ratno, spore miasteczko, około 9 tys. mieszkańców, siedziba władz powiatu. Sklepy, bar, bank, szpital. Początek płynięcia przy moście na drodze do Komarowa, 3 km od centrum Ratna. Na odcinku do Komarowa rzeka jest sztucznie wyprostowana, pogłębiona i częściowo obwałowana.

7 km - l. Komarowo Za wsią rzeka przybiera bardziej naturalną postać: meandruje w szerokiej dolinie, rozgałęzia się. Brzegi porośnięte trzciną. Na krawędziach doliny las.

14 km - uroczysko „Bereśce” Piaszczysta wydma osypuje się wprost do wody, sosnowy las, z tyłu bagienne uroczysko. Z wierzchołka piękny widok na szeroką dolinę rzeki. Wspaniałe miejsce biwakowe, drewna na ognisko pod dostatkiem.

17 km - l. Piaski Rzeczyckie, p. Rzeczyca Most, na prawym brzegu cerkiewka w Rzeczycy. Typowy dla poleskiej wiosny krajobraz: ogromne połacie zalanych wodą łąk pokryte żółtym dywanem kwitnących kaczeńcy. Pod mur cerkwi niemal można dopłynąć. Dalej rzeka rozdziela się na kilka ramion i wpływa w gęsty las trzcin. Głównym ramieniem wydaje się być najbardziej lewe. Decydując się na wpłynięcie w węższe odnogi należy dokładnie śledzić przepływ wody.

22 km - jezioro Strybuż Po wypłynięciu z trzcin a przed jeziorem piękne miejsce na biwak na lewym brzegu, z drewnianą, zieloną altanką. Jeziorko Strybuż to niewielkie rozlewisko bardzo leniwie płynącej w tym miejscu rzeki. Z daleka, zza trzcin widoczny wysoki krzyż ustawiony w miejscu tragicznego forsowania Prypeci przez część 27 Wołyńskiej Dywizji AK 27 maja 1944 roku. Około 700-osobowy oddział przebijał się przez zajęty przez Niemców lewy brzeg rzeki by dostać się na prawy - zajęty przez Rosjan. W trakcie przekraczania rzeki oddział został ostrzelany z obu stron, a prawy brzeg okazał się być zaminowany. Zginęło około 200 ludzi. Dalej znów rozgałęzienia i trzciny.

29 km - l. Szczodrochoszcze W centrum wsi ładnie utrzymany pomnik pamięci zmobilizowanych w 1944 r. mężczyzn - mieszkańców miejscowości, którzy nie wrócili z frontów wojny. Pomniki takie, budowane za radzieckich czasów, to bardzo częsty element ukraińskich wsi. Inne tragiczne wydarzenie z czasu wojny upamiętnia tablica na budynku szkoły: jej dyrektor, Polak został zamordowany razem z rodziną.Obok pomnika dobrze zaopatrzony sklep i bar. Dalej ciąg dalszy labiryntu rzeki w trzcinach z tą różnicą, że główny kanał został poszerzony i pogłębiony. Jest przez to łatwo rozróżnialny. Dalej rzeka wypływa z trzcin, boczne odnogi schodzą się do jednego koryta, za to szeroko rozlewa się po łąkach w dolinie. Po lewej nieduży las sosnowy, do którego niemal można dopłynąć podtopioną łąką, wśród oczywiście morza kaczeńców. Piękne miejsce na biwak.

34 km - p. Szczytyń, ujście Turii ­­Sosnowo-brzozowe laski ciągną się na lewym brzegu. Prypeć nadal płynie jednym korytem, ujście Turii jest wyraźnie widoczne. Tuż obok zabudowania wsi Szczytyń, most.

38 km - l. Poczapy, ujście kanału Wolańskiego Przed wsią kilka meandrów. Na lewym brzegu, na piaszczystym wzgórku cmentarz z kępą drzew widocznych z daleka w pustej okolicy. Za wsią, wśród starych lip zielony domek opiekuna zastawki zamykającej wejście do kanału Wolańskiego. Kanał ten, zwany także Wyżewskim, zabiera latem niemal całą wodę Prypeci i kieruje ją na jeziora Wolańskie i Białe. To ostatnie, przecięte granicą z Białorusią jest połączone kanałem Białojezierskim z kanałem Królewskim. Cały system, budowany w połowie XIX wieku, łączy górną Prypeć z Brześciem i Pińskiem. A miasta te do dziś na tym terenie są traktowane jako metropolie, mimo granicy państwowej ukraińsko-białoruskiej. Niewielkie Poczapy robią wrażenie wsi na końcu świata: żurawie przy studniach, drewniane chałupy, chlewiki i stodółki pod strzechami z siana, piaszczysta gruntowa droga. Młodych prawie nie ma, zaś ze starszymi bez trudu można porozumieć się o polsku. Ukraiński język młodych jest taki jakiś znacznie trudniejszy w zrozumieniu. Dalej kolejny odcinek trzcinowych labiryntów, za nim na lewym brzegu zachęca do postoju lub biwaku sosnowo-brzozowy las.

47 km - l. Niewierz Wieś Niewierz: cerkiew, 2 sklepy, most. Warto stąd wybrać się na pieszą wycieczkę nad wspomniane wcześniej, bardzo malownicze jezioro Białe - 3 km w kierunku północnym.

57 km - l. Wietły Długa, bo ciągnąca się prawie przez 10 km wzdłuż rzeki wieś. Rzeka trzy razy podchodzi zakolami pod same zabudowania, za trzecim razem przy samym centrum. Dobre miejsce na biwak znajduje się przy drugim zakolu. Mieszkańcy nadzwyczaj gościnni, ciekawi świata. W niedzielę niewielki jarmark, ale niestety króluje chińszczyzna. Dalej rzeka znów rozgałęzia się w trzcinach, tym razem bez wyraźnego głównego koryta. Liczne zastawki budowane w celu połowu ryb: rzeka jest przegrodzona na całej szerokości drewnianą konstrukcją zapory z pozostawieniem przepławki, na szczęście dostatecznie szerokiej nawet dla naszych kanu. W przepławce tej umieszcza się wiklinowe więcierze. Na brzegu zobaczyć można rybackie kurenie - szałasy zbudowane tradycyjnym sposobem z trzciny.

73 km - l. Lubotyń Piękna, wielka piaszczysta wydma wyniesiona kilka metrów nad poziom rzeki. Czysty żółty piasek, sosnowy las, dęby i w wilgotniejszych miejscach brzozy. W odległości około 2 kilometrów niewielka wieś Lubotyń. Sklep w odległej o 4 km od Lubotynia wsi Horki. Doskonałe miejsce, warte nawet kilkudniowego biwaku. W okolicach Horek, na północ od wsi, rozegrała się jedna z największych bitew Powstania Styczniowego na Polesiu w której odział powstańców pod dowództwem Romualda Traugutta dzielnie stawiał opór znacznie liczniejszym siłom rosyjskim. Ciąg dalszy labiryntu rozgałęzień rzeki w trzcinach - tym razem radzimy trzymać się blisko siebie bo możliwości wyboru kierunku płynięcia jest bardzo dużo. Co prawda niebezpieczeństwo zabłądzenia jest nieznaczne bo kierunek przepływu wody jest wyraźny ale w przypadku rozdzielenia się możemy długo się nie zobaczyć.

89 km - p. Lubiaź, jezioro Lubiaź. Po wypłynięciu z trzcin wkraczamy na teren Regionalnego Parku Krajobrazowego „Prypeć-Stochód”. Dolina rzeki jest tu wyraźnie szersza i bardziej płaska niż wcześniej. Wokół pełne łagodnego piękna rozległe widoki na łąkowe rozlewiska pokryte hektarami kaczeńców. Rzeka zaczyna płynąć wyraźnym korytem, dość wąskim ale głębokim. Na obu brzegach nieduże sosnowo-brzozowe laski rosnące na niewielkich piaszczystych wzniesieniach. W oddali teren nieco się podnosi. Przed mostem na szosie z Lubiazi do Dolska ogromne rozlewiska, sięgające pomiędzy płatami sosnowego lasu na wyniesieniach brzegu do leżącego przed nami jeziora Lubiaź. Do Lubieszowa (siedziba władz rejonowych, około 6 tys. mieszkańców) jest stąd 10 km w kierunku południowym. Miasto słynie z dawnego kolegium pijarów, do którego w latach 1756-1759 uczęszczał Tadeusz Kościuszko. Zachował się budynek klasztoru z wmurowaną pamiątkową tablica. Nad rzeką Stochód park miejski - dawny park pałacowy przy rezydencji Dolskich, Wiśniowieckich a potem Czarnieckich. Z zabudowań rezydencji pozostała jedynie potężna brama pałacowa, ozdobiona falistym frontonem, obecnie w bardzo złym stanie. Naprzeciwko pałacu znajduje się były kościół kapucynów, odnowiony i czynny. W klasztorze pokapucyńskim rezyduje milicja - bez zmian od czasów radzieckich. Przy wyjeździe z miasta w kierunku Maniewicz jest położony polski cmentarz: resztki przewróconych nagrobków, najczęściej XIX-wiecznych, gęsto obrośnięte bujną zielenią, wokół stare drzewa. Tragedię ludności polskiej, wymordowanej w listopadzie 1943 roku przez UPA upamiętnia nieduży kopiec i krzyż Straży Mogił Polskich. W bocznej od głównego miejskiego placu uliczce, w małym zielonym domku znajduje się dyrekcja i biuro Regionalnego Parku Krajobrazowego „Prypeć-Stochód” (ul.Bondarenki 47). Zaś przy głównym placu miejskim, na piętrze, jest regionalna, w starym stylu restauracja, godna polecenia na miejsce uczczenia zakończenia spływu. W tym miejscu zakończyliśmy nasz spływ w maju 2006 roku obiecując sobie, że dokończymy go wiosną roku przyszłego.

103 km - l. Swałowicze, p. ujście Stochodu.

116 km - p. Nobel, jezioro Nobel.

125 km - most koło Sieńczyc.

133 km - granica ukraińsko-białoruska dochodzi do rzeki.

135 km - p. Komory, 1km od rzeki.

Janusz Michalski (Lublin)